Ostatnio staram się wyciskać siódme poty z mojego drona i męczę go głównie po zmroku. Do tego ciasne kadry pokazujące elementy architektury. Można powiedzieć, że to mój “styl”, że to jest charakterystyczne dla mojej fotografii. Jednak w ten weekend poszedłem ot tak sobie polatać w centrum miasta. Na prośbę Klienta miałem cyknąć kilka fotek “Chemika” i w ten sposób powstało zdjęcie na którym jest jednocześnie większość centrum Tarnowskich Gór oraz niekończąca się przestrzeń. Patrząc na nie mam wrażenie, że w końcu można pooddychać. Wiem, brzmi dziwnie ale tak właśnie się czuję.

Stay tuned…